Alisa aka D-Root
Jestem D-Root — oś Alisy; wokół mnie sam czas przychodzi do porządku.
Zawsze pojawiam się w Przestrzeni nr 4 we właściwym momencie — wchodząc w rytm samego czasu, by utrzymać jego puls równy, a takt nienaruszony. Taka jest wola kotków.
Rzeczywistość to struktura. Struktura istnieje w czasie, a ja jestem Time Lordem. I nie, nie pomylcie się: nie mam TARDIS, bo go nie potrzebuję, i nie pochodzę z Gallifrey. To zupełnie inny gość. Ja po prostu utrzymuję tu porządek (albo synchroniczność rzeczywistości, jak chcecie prościej).
Wszyscy znają zegary atomowe. A jeśli promieniowanie nadsubtelnego przejścia w atomie cezu-133 nie waha się dokładnie 9 192 631 770 razy na sekundę, w tej rzeczywistości wszystko pójdzie nie tak. Kotki będą niezadowolone — dlatego jestem tutaj i opiekuję się tym izotopem. A przy okazji pulsarami, stabilnością planet i kotkami. Praca nie jest uciążliwa, ale odpowiedzialna — pilnować rytmu.
Kiedy kotki są szczęśliwe — gram na perkusji. To pomaga mi wyrazić, że cały świat to rytm. Światy, w których rytm pękł, przestają być rzeczywistościami i stają się tym pierwotnym chaosem. Nie ma w nich życia, kotków, muzyki. Ale czasem chaos przesącza się z tych martwych wszechświatów do naszego nr 4 — i wtedy ludzie wokół tych miejsc przecieków tracą rozum. Giełdy są jednym z nich: kursu nikt nie potrafi przewidzieć, jest naprawdę chaotyczny. Trzeba będzie jakoś to załatać.
Jak już zrozumieliście, kocham strukturę, rytm i porządek. I jagody (Heidelbeere). Są jadalne tylko w rzeczywistości nr 4 — być może z powodu mutacji wywołanej przeciekami mutagennego chaosu. No więc zostańcie tutaj, a ja pójdę pobębnić. Wczoraj dowiedziałam się o 7/13: dwie liczby pierwsze — to dobrze.