Mastering online za darmo — automatyczny, w przeglądarce
Thanks for using our free tools!
Want a heads-up when we ship new free browser tools? Drop your email — no spam, unsubscribe anytime.
Zrób mastering utworu prosto w przeglądarce — za darmo i bez rejestracji. Przeciągnij gotowy miks, wybierz platformę — a narzędzie samo doprowadzi utwór do właściwej głośności: zmierzy LUFS, True Peak i dynamikę według standardu ITU-R BS.1770 i zbuduje łańcuch obróbki — filtr górnoprzepustowy, EQ, kompresor glue i limiter true peak — pod Spotify, Apple Music, YouTube, inne serwisy streamingowe lub CD. Cały mastering online działa lokalnie: plik nie trafia na serwer, nie widzimy go i nie przechowujemy. I to nie jest sieć neuronowa — algorytm jest deterministyczny, otwarty i przewidywalny.
- Historia narzędzia
- Jak zrobić mastering utworu w trzech krokach
- Cele: platformy, LUFS i True Peak
- Porównanie A/B: usłysz, co naprawdę się zmieniło
- Ustawienia pod charakter utworu: Style, Density, Dynamics
- Co robi algorytm: EQ, kompresor, limiter
- Kiedy automatyczny mastering pomaga, a kiedy nie
- Prywatnie, deterministycznie, otwarcie
- O nas
- Frequently Asked Questions
- Czy plik jest wysyłany na serwer? Jakie dane zbieracie?
- Czy to mastering AI?
- Czym to się różni od LANDR, eMastered czy BandLab?
- Czy to zastępuje żywego inżyniera masteringu?
- Jakiego LUFS używać dla Spotify, YouTube i CD?
- Czy mastering w przeglądarce psuje jakość, fazę albo stereo?
- Jak miksować i eksportować przed masteringiem? Jakie formaty są obsługiwane?
- Jakie przeglądarki są obsługiwane i czy działa na telefonie?
Historia narzędzia
To nasze wewnętrzne narzędzie. Przez lata używaliśmy go jako skryptu: automatycznie masterowaliśmy miksy i piosenki przed wydaniem. Mieliśmy też własny program do porównań A/B: który miks jest lepszy. Połączyliśmy je tutaj. Korzystaj.
Dla nas mastering to robota techniczna: doprowadzenie nagrania do standardu publikacji (Spotify, YouTube, CD — ktoś je jeszcze w ogóle robi? — albo LP), a nie poprawianie błędów. Wszystko inne załatwia się wcześniej, na etapie miksu — w DAW, póki masz jeszcze osobne ślady. Miks jest zamulony — znajdź ślad, który muli, i przytnij tam nadmiar. Wokal nie dość ciepły — ocieplij jego ślad. Za mało perkusji — podnieś jej ślad. To nie zadanie masteringu: tu trafia już zmiksowany miks stereo — osobnych śladów w nim nie ma i za późno, żeby przy nich grzebać.
Miksowi brakuje przestrzeni — zrób większą gitarę albo perkusję; nie „poszerzaj” nagrania na masteringu. I nie podkręcaj syntetycznej jasności i głośności dla efektu: utwór błyszczy przez pierwsze pięć sekund, a po dziesięciu minutach takiego „ulepszonego” brzmienia nie da się już słuchać — uszy po prostu się męczą.
Jak zrobić mastering utworu w trzech krokach
-
Dodaj utwór. Przeciągnij plik do okna (albo kliknij, żeby wybrać). Najlepszy materiał źródłowy do masteringu to bezstratny: WAV, FLAC lub ALAC, 24 bit, 44.1 kHz i wyżej. W parę sekund narzędzie zmierzy głośność (LUFS), True Peak, zakres dynamiki (LRA), częstotliwość próbkowania, głębię bitową i czas trwania — pod metrykami pojawi się fala i odtwarzacz. Skompresowany stratny materiał (MP3, AAC/M4A, OGG) też zadziała, ale mastering nie odzyska tego, co kodek już wyrzucił.
-
Wybierz platformę i charakter brzmienia. Platforma (Streaming, YouTube lub CD), Style (Jazz, Hip-Hop, Electronic, Pop, Country, Rock, Metal), Density, Dynamics i tempo (Wolno / Normalnie / Szybko). Algorytm sam przeliczy wartości docelowe.
-
Kliknij Start i pobierz master. U góry widać postęp etap po etapie (analiza → kompresja → limitowanie → weryfikacja). Gotowy utwór pojawi się niżej — z własną falą, odtwarzaczem i przyciskiem pobierania WAV.
Możesz zmienić ustawienia i uruchomić mastering online ponownie bez ponownego wczytywania pliku. Każdy przebieg zapisuje się jako osobny blok — porównuj wersje i pobierz dowolną.
Cele: platformy, LUFS i True Peak
Każda platforma ma własne wymagania co do głośności i szczytów. Wybierz cel — resztę narzędzie policzy samo.
| Platforma | LUFS | True Peak | Sample Rate |
|---|---|---|---|
Streaming |
−14 LUFS |
−1.0 dBTP |
bez zmian |
YouTube |
−14 LUFS |
−1.0 dBTP |
48 kHz |
CD |
−9 LUFS |
−0.3 dBTP |
44.1 kHz, 16 bit |
Streaming — uniwersalny preset dla wszystkich serwisów muzycznych naraz: Spotify, Apple Music, YouTube Music, Amazon Music, Tidal, Deezer, SoundCloud. Zachowuje źródłową częstotliwość próbkowania.
YouTube — pod wideo; konwertuje do 48 kHz, standardu platform wideo.
CD — klasyczne 44.1 kHz / 16 bit z ditheringiem; docelowa głośność jest wyraźnie wyższa niż na streamingu — CD niczego nie normalizuje: gra dokładnie tak głośno, jak zmasterujesz.
|
Tip
|
Nie masz pewności — wybierz Streaming. Taki master sprawdzi się na każdej platformie, a większość serwisów streamingowych i tak znormalizuje głośność do swojego poziomu. |
Obraz głośności narzędzie pokazuje jeszcze przed obróbką: Integrated LUFS — odczuwalna głośność całego utworu według ITU-R BS.1770, liczba, którą serwisy streamingowe porównują ze swoim poziomem odniesienia przy normalizacji; True Peak (dBTP) — zrekonstruowane szczyty, w tym międzypróbkowe, które wyznaczają sufit limitera; LRA — jak mocno głośność faluje w obrębie utworu. Po masteringu te same metryki liczone są od nowa — widzisz „przed/po” bez samookłamywania się, że „głośniej znaczy lepiej”. Pełne omówienie tych liczb i poziomy odniesienia wszystkich serwisów znajdziesz na stronie miernika LUFS — przyda się też wtedy, gdy chcesz tylko sprawdzić głośność bez obróbki.
Porównanie A/B: usłysz, co naprawdę się zmieniło
Połowa narzędzia to uczciwe A/B. Po masteringu możesz błyskawicznie przełączać się między oryginałem a masterem (i między kilkoma wersjami mastera) w tym samym miejscu piosenki.
Kluczowe jest to, że głośność przy porównaniu jest wyrównana. Dzięki temu nie słyszysz „zrobiło się głośniej” (głośne zawsze wydaje się lepsze — to pułapka), tylko to, co faktycznie się zmieniło: gęstość, klarowność, balans, atak, powietrze. Tak sprawdzasz, czy master otworzył utwór, a nie go pokiereszował, i czy piosenka pozostała taka, jaka była w zamyśle.
Zrób kilka wersji z różnymi ustawieniami, porównaj je ze sobą i pobierz tę, która brzmi jak trzeba.
Ustawienia pod charakter utworu: Style, Density, Dynamics
Ten sam automatyczny mastering brzmi inaczej na jazzie i na metalu. Charakter wyznaczają cztery przełączniki:
-
Style — ustawienia startowe pod gatunek: gdzie przyciąć dół, jak szybko reaguje kompresja, jak gęsto ściska. Metal i Electronic — szybciej i twardziej; Jazz i Country — miękcej, z większą ilością powietrza; Pop i Rock siedzą pośrodku.
-
Density — jak mocno kompresor glue trzyma miks: Light (lekkie sklejenie), Medium, Heavy (gęste wyrównanie). Można go też całkiem wyłączyć.
-
Dynamics — ogólna gęstość i głośność: Dynamic (−14 LUFS, naturalnie), Balanced (−12), Loud (−10), Very Loud (−9), Extreme (−8). Z reguły wszystko, co głośniejsze niż −14, serwisy streamingowe przy odtwarzaniu i tak sprowadzą do swojego poziomu — u słuchacza utwór nie zrobi się głośniejszy. Dlatego wychodzenie powyżej −14 ma sens tylko dla gęstości i charakteru, jeśli wymaga tego styl: Balanced i Loud — umiarkowanie, Very Loud i Extreme to już krawędź, za którą wkrada się dodatkowe zniekształcenie. Nie wiesz, po co ci to? Zostaw Dynamic, inaczej tylko niepotrzebnie zdusisz utwór kompresją.
-
Tempo — Wolno, Normalnie lub Szybko (≈ 80 / 120 / 160 BPM). Steruje release’em kompresora, żeby ten „oddychał” w rytm muzyki; dokładny BPM można wpisać w bloku Advanced.
Wartości startowe uwzględniają już analizę utworu; wszystko można nadpisać ręcznie w bloku Advanced.
Co robi algorytm: EQ, kompresor, limiter
Mastering to nie „zrób głośniej”. To staranny łańcuch czterech kroków.
Filtr górnoprzepustowy (HPF). Wycina subbasowe śmieci poniżej 15–50 Hz (dokładna częstotliwość zależy od gatunku i gęstości); stoi przed kompresorem, żeby ten nie reagował na infradźwięki.
EQ. Pięć pasm do końcowego szlifu tonalnego — nie „malowanie”, tylko korekcja. Jeśli miks jest zbalansowany, EQ możesz zostawić w spokoju.
| Pasmo | Częstotliwość | Po co |
|---|---|---|
Low End |
80 Hz |
Ciężar i subbas, gdy miks brzmi cienko |
Warmth |
150 Hz |
Ciało i pełnia w dolnym środku |
Mud |
290 Hz |
Wycina „błoto” i dudnienie (tylko w dół) |
Brightness |
8 kHz |
Klarowność i zrozumiałość wokalu |
Air |
12 kHz |
Powietrze i otwartość góry |
Kompresor glue. Skleja miks i dodaje puncha. Próg liczony jest nie z przypadkowych szczytów, lecz z najgłośniejszych sekcji utworu (95. percentyl short-term LUFS) — kompresor reaguje na refreny i dropy, a nie na pojedyncze stuknięcie pałeczki. Ratio, attack, release i knee dobierane są ze Style + Density + Dynamics; przy jazzie i klasyce można go wyłączyć, żeby zachować żywą dynamikę.
Limiter true peak. Podnosi głośność do celu i trzyma szczyty pod sufitem: w kilku przejściach mierzy rzeczywisty LUFS i koryguje wzmocnienie, aż trafi w cel z dokładnością do około 0.1 dB; oversampling (4× lub 8×) wyłapuje szczyty międzypróbkowe, które inaczej wylazłyby po konwersji do MP3/AAC. Jeśli wybrana głośność jest za wysoka dla tego materiału, limiter nie wpycha utworu w przester dla samej liczby — zatrzymuje się na najbliższym bezpiecznym poziomie.
Kiedy automatyczny mastering pomaga, a kiedy nie
Pomaga, gdy masz gotowy miks, który trzeba doprowadzić do głośności streamingu: równy poziom, standardy platform, schludne sklejenie i ochrona przed clippingiem. Dla większości utworów trafiających na Spotify i YouTube to wystarczy.
Przydaje się też do kontroli miksu w trakcie pracy. Wersje robocze są zwykle ciche i każda ma inną głośność — nie da się ich uczciwie porównać z gotowymi utworami na YouTube czy Spotify, bo głośne zawsze wydaje się lepsze. Jeden klik — i roboczy miks staje się zmasterowaną kopią na poziomie wydania: możesz postawić go obok referencji przy równej głośności i usłyszeć, co w miksie naprawdę wymaga poprawki.
Nie zastąpi żywego inżyniera masteringu tam, gdzie potrzebne są decyzje artystyczne i naprawianie problemów miksu na słuch — album dla dużej wytwórni, winyl, ścieżka dźwiękowa. Nie naprawi też samego miksu: problemy z fazą, brudny dół, zagrzebany wokal, rozjechany balans instrumentów poprawia się wcześniej, na etapie miksu — w DAW, póki masz jeszcze osobne ślady. Automat nie uratuje złego miksu; dobry doprowadzi do poziomu.
Jeśli problem leży w brzmieniu gitary, najpierw ukształtuj dźwięk kolumny w narzędziu cabinet IR, a dopiero potem masteruj.
Prywatnie, deterministycznie, otwarcie
Żadnego wysyłania na serwer: cały mastering w przeglądarce działa na twoim urządzeniu — nie widzimy twojego audio, nie przechowujemy go i nie możemy go odzyskać. Zamykasz kartę — i nigdzie nic nie zostaje. To przydatne, gdy utwór jeszcze nie wyszedł i przed premierą nie możesz wysyłać go na zewnątrz. Zbieramy tylko anonimowe statystyki użycia: który preset wybrano, wartości głośności przed/po, czas obróbki, nazwę i rozmiar pliku — bez adresu IP, User-Agenta, cookie i fingerprintu. Same bajty audio nigdzie nie są wysyłane.
I żadnego ChatGPT, sieci neuronowych ani „czarnej skrzynki”: algorytm jest deterministyczny — mierzy twój utwór, patrzy na wymagania platformy i liczy ustawienia według jawnych wzorów. Ten sam plik z tymi samymi ustawieniami daje za każdym razem dokładnie ten sam wynik — w odróżnieniu od serwisów AI, gdzie powtórny przebieg może zabrzmieć inaczej. Wszystkie ustawienia są widoczne i można je nadpisać ręcznie w bloku Advanced.
Silnik jest otwarty: całą realną robotę — pomiar głośności, EQ, kompresję, limitowanie true peak, kodowanie WAV — wykonuje FFmpeg (ffmpeg.org, licencja LGPL-2.1+), skompilowany do WebAssembly przez ffmpeg.wasm (MIT, źródła: github.com/ffmpegwasm/ffmpeg.wasm). Falę i odtwarzacz na stronie rysuje nasz własny kod na Canvas — bez zewnętrznych bibliotek. Dziękujemy autorom otwartych projektów.
O nas
Darwin’s Cat to zespół rockowy z Berlina. Robimy muzykę i narzędzia do własnej pracy, a potem otwieramy je dla wszystkich. Posłuchaj: Darwin’s Cat · Kontakt: band@darwinscat.com · Wsparcie: postaw nam piwo.
Frequently Asked Questions
Czy plik jest wysyłany na serwer? Jakie dane zbieracie?
Nie — i nie zbieramy prawie niczego. Mastering działa w całości w przeglądarce, na twoim urządzeniu: bajty audio nie opuszczają twojego komputera, nie widzimy twojego pliku, nie przechowujemy go i nie możemy go odzyskać po zamknięciu karty. Zbieramy tylko anonimowe statystyki użycia — który preset wybrano, wartości głośności przed/po, czas obróbki, nazwę i rozmiar pliku — bez IP, User-Agenta, cookie i fingerprintu, żeby poprawiać ustawienia domyślne. Sam dźwięk nigdzie nie jest wysyłany.
Czy to mastering AI?
Nie. Nie używamy ChatGPT, sieci neuronowych ani żadnego innego AI. Algorytm jest całkowicie deterministyczny: mierzy twój utwór (głośność, zakres dynamiki, najgłośniejsze sekcje), patrzy na standardy platform i liczy ustawienia według jawnych wzorów. Ten sam plik z tymi samymi ustawieniami daje za każdym razem dokładnie ten sam wynik. Wszystkie ustawienia są widoczne i można je nadpisać ręcznie w bloku Advanced.
Czym to się różni od LANDR, eMastered czy BandLab?
Zasadniczo — to nie jest „darmowa alternatywa”. Bierzemy twój miks i doprowadzamy go do parametrów technicznych potrzebnych do publikacji: głośność, szczyty, balans. Na wyjściu dostajesz swój utwór — to samo brzmienie, styl i głos, tylko gotowy do wydania. Serwisy AI w rodzaju LANDR działają inaczej: analizują utwór, po swojemu zgadują gatunek i nakładają własną interpretację — dostajesz wersję, która nie wyszła spod twojej ręki, a charakter potrafi zmienić się nie do poznania.
Dlatego nazywanie nas „darmowym LANDR-em” to pomyłka: robimy co innego — a jeśli zależy ci na zachowaniu własnego zamysłu, robimy to lepiej. Do tego: za darmo i bez rejestracji, plik nie trafia na serwer, algorytm jest deterministyczny i przejrzysty, a silnik otwarty.
Czy to zastępuje żywego inżyniera masteringu?
Dla większości muzyki trafiającej do serwisów streamingowych załatwia część techniczną: równy poziom, standardy głośności, ostrożna kompresja i limiter true peak, do tego lekka korekcja EQ, jeśli chcesz. Tylko nie myl etapów: miks to balans instrumentów wewnątrz utworu i dzieje się wcześniej, w DAW; mastering pracuje z gotowym miksem stereo jako całością.
Jeśli robisz album dla dużej wytwórni, wydanie na winylu albo ścieżkę dźwiękową — tam potrzebne są decyzje artystyczne i naprawianie problemów na słuch, czego automat nie zrobi; człowiek wciąż jest potrzebny. I pamiętaj: mastering nie uratuje złego miksu, ale dobry doprowadzi do poziomu.
Za to przy testowych i roboczych miksach nie ma po co zawracać głowy inżynierowi — po prostu przepuść je przez nasze narzędzie.
Jakiego LUFS używać dla Spotify, YouTube i CD?
Bezpieczny uniwersalny punkt odniesienia to −14 LUFS z sufitem True Peak −1 dBTP; to preset Streaming (Spotify i YouTube używają tego samego odniesienia — normalizują głośność odtwarzania). Dla CD — −9 LUFS / −0.3 dBTP: CD niczego nie normalizuje, więc docelowa głośność jest wyższa. Wychodzenie głośniej niż −14 na streaming ma sens tylko dla gęstości gatunku, nie dla głośności — serwisy i tak sprowadzą utwór do swojego poziomu. Dokładna wartość wyliczana jest z platformy + Style + Dynamics i widać ją wprost w formularzu.
Czy mastering w przeglądarce psuje jakość, fazę albo stereo?
Nie ma tu niczego „przeglądarkowego” w złym sensie — obróbkę wykonuje ten sam FFmpeg co w narzędziach offline, w pełnej jakości. Mastering nie przebudowuje obrazu stereo i nie psuje fazy: nakłada dokładnie ten łańcuch, który widzisz (HPF, EQ, kompresor, limiter). Każdy EQ, tak samo jak w DAW, lekko przesuwa fazę w pasmach, których dotyka — to normalna obróbka, nie wada. Narzędzie zmienia częstotliwość próbkowania tylko wtedy, gdy samodzielnie wybierzesz inny wyjściowy Sample Rate (48 kHz dla YouTube, 44.1 kHz / 16 bit z ditheringiem dla CD).
Jak miksować i eksportować przed masteringiem? Jakie formaty są obsługiwane?
Najlepsze źródło to bezstratne: WAV, AIFF, FLAC lub ALAC, 24 bit, 44.1 kHz i wyżej. Eksportuj tak, żeby szczyty na sumie nie wchodziły w clipping — zostaw 3+ dB headroomu. Jeśli utwór wychodzi cicho — nic nie szkodzi: narzędzie samo zmierzy najgłośniejsze sekcje i znormalizuje go. Przyjmowane jest niemal każde audio — bezstratne (WAV, AIFF, FLAC, ALAC, WavPack), popularne (MP3, M4A, AAC, OGG, Opus) i starsze/niszowe (WMA, APE, AMR, MP1/MP2): wszystko dekoduje się prosto w twojej przeglądarce, plik nie jest wysyłany — ale mastering nie odzyska tego, co stratny kodek już wyrzucił. Gotowy master pobierzesz jako WAV, AIFF, FLAC, ALAC, AAC lub MP3. Limit to około 200 MB lub 15 minut audio: pamięć przeglądarki jest ograniczona.
Jakie przeglądarki są obsługiwane i czy działa na telefonie?
Każda współczesna przeglądarka desktopowa — Chrome, Firefox, Safari, Edge. Na komórce technicznie działa, ale obróbka jest wyraźnie wolniejsza; przy utworach dłuższych niż minuta czy dwie lepszy będzie desktop.
Comments
Be the first to leave a comment.